Czemu gra jako lektura nie ma sensu w obecnym systemie edukacji

HomeEdukacja i szkolenia

Czemu gra jako lektura nie ma sensu w obecnym systemie edukacji

Szkolenie pierwszej pomocy – dlaczego warto je odbyć?
Edukacja i Świadomość Hazardowa – czy bukmacherzy dbają o zrównoważoną grę?
Nauczanie zdalne – czy to przyszłość polskiej edukacji?

Głosy o potrzebie nowelizacji listy lektur pojawiają się coraz częściej. Od najmłodszych lat dzieciaki są zmuszane do czytania książek, które ich nie interesują, nudzą i ostatecznie na zawsze odwodzą od tego. Ciężko nie zgodzić się w tym, że potrzeba czegoś świeżego i aktualnego. Tak więc dostaliśmy. This War of Mine oficjalnie została lekturą szkolną. Pierwsza w historii Polski gra w kanonie, jako pozycja nieobowiązkowa. Nie dla wszystkich, bo jest przeznaczona dla graczy powyżej osiemnastego roku życia, czyli dla ostatnich klas szkół średnich, ale na pierwszy rzut oka wygląda jak ruch w dobrą stronę, prawda?

Zaszczepiona niechęć do czytania

Dzieci w większości uczą się czytać w szkole. Poznają po kolei litery, potem składają je w słowa, dalej w zdania, a potem każe się im czytać przestarzałe i nudne lektury. W klasach 1-3 podstawówki dzieci trzeba zmotywować do pokochania książek, bo przez resztę edukacji będą się z nimi stykać na większości przedmiotów. Problem jest w tym, że sam fakt zmuszania do czytania konkretnych pozycji od razu zniechęca dzieciaki co ich czytania. Idąc do szkoły, dzieci są kreatywne i przepełnione energią, powinny czytać o niesamowitych przygodach znanych z filmów bohaterów, a nie nudne bajki dydaktyczne oswajając je w teorii ze światem, w praktyce zabijających ciekawość i chęci sięgnięcia po kolejną część przygód poznanych postaci. W ten sposób szkoła zaszczepia w dzieciach niechęć do książek, zwłaszcza tych polecanych przez dorosłych, a same nie mają ani motywacji, ani znacznych powodów do szukania czegoś na własną rękę.

I teraz do zabawy wchodzi gra komputerowa. Do systemu, który niszczy potrzebę czytania i poszerzania w ten sposób swojej wiedzy u najmłodszych i chłonnych umysłów. Gra nie pomoże, wręcz przeciwnie, zachęci młodych ludzi do porzucania książek na rzecz cyfrowej rozrywki. Poza tym nieobowiązkowa lektura w ostatniej klasie liceum to nie jest to, o czym marzą maturzyści. Najpewniej większość z nich nawet nie odpali tego tytułu, bo w tym wieku i na tym szczeblu edukacji nie chce się mieć już niczego wspólnego ze szkołą.

Jak to zrobią nauczyciele?

Czy w takim razie będziemy sprawdzać wiedzę z gry? Czy zmusimy wszystkie polonistki i wszystkich polonistów, żeby wieczorami przechodzili tytuł w swoich zaciszach domowych? A może obowiązkowe szkolenie z tego zakresu? Czy uczeń będzie miał dostęp do gry na życzenie, czy będzie to opcja tylko dla wybranych? Czy szkolne komputery przeznaczone w teorii do odrabiania zadań domowych i ćwiczenia obsługi poradzi sobie z taką grą? To są pytania, na które w teorii mamy odpowiedzi, ale nie dostajemy ani gwarancji, że wszystko będzie działać dobrze, ani instrukcji jak powinno być to przeprowadzone. Czy rząd znowu podjął polityczną decyzję, a na dyrektorów spadnie obowiązek wywiązania się z jego obietnicy?

Czy tego właśnie potrzebują uczniowie?

Polski system edukacji kuleje, i to na obie nogi. Czy wprowadzanie gry do kanonu lektur to najlepsze, co można w tym momencie zrobić, żeby pomóc uczniom? Oczywiście, że nie. Brakuje transportu dowożącego dzieciaki do szkoły, niektórzy wciąż nie mają dostępu do internetu. Ale mamy grę komputerową, więc powinniśmy się cieszyć. Tyle że ona nic realnie nie zmieni, nie polepszy żadnych aspektów nauczania, a szansa, że ktoś na tym realnie w procesie edukacji skorzysta, jest na obecną chwilę niezwykle nikła.

Druga strona medalu, czyli jak wykorzystać gry w procesie nauki

Wprowadzanie do kanionu lektur szkolnych książki o grze nie jest najlepszym pomysłem. Po pierwsze dlatego, że nie każdy będzie interesował się jej tematyką, co znowu przyczyni się do znudzenia pewnej części uczniów, a po drugie, żaden nauczyciel nie będący fanem i maniakiem gier, nie zrozumie przekazu. Nie zmienia to jednak faktu, że gry rozwijają i tworzą obszar do nauki. Dzieciaki pochłaniają gry na urządzeniach mobilnych, konsolach czy komputerach. Dla przykładu Xbox Game Pass to przepustka dla każdego konsolowca posiadającego konsolę Xbox. Za niewielką miesięczną opłatą otrzymujesz dostęp do wielu cenionych i słynnych gier. Codziennie oferta jest odświeżana o nowe giganty ze świata gier, tak abyś zawsze miał najlepsze tytuły do ogrania. Nie musisz wydawać premierowo dużych pieniędzy, wystarczy Xbox Game Pass i w dniu premiery otrzymujesz dostęp do konsolowych hitów. Dzięki dużej różnorodności każdy może znaleźć coś dla siebie. Od spokojnych niedzielnych graczy, po growych weteranów pragnących wyzwania. Skorzystaj z naszej oferty i rozpocznij przygodę z Xbox Game Pass już dziś!

Wspólna gra rozwija. Uczy czytania, uczy obsługiwania się urządzeniami tak popularnymi w XXI wieku. Daje młodym możliwość poznania świata wirtualnego, obcowania z technologią. Być może wprowadzanie świata gier na języku polskim się nie sprawdzi, ale przyniesie duże korzyści dla informatyki, albo programowania, które w obecnych czasach powinno być narzędziem do wydobywania z młodzieży ich potencjału i nauki logicznego myślenia.

 

COMMENTS

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0