REKLAMA


 

REKLAMA


 

Okazuje się, że zanieczyszczenia w domach są bardzo duże, niemal takie jak na ulicy Okazuje się, że zanieczyszczenia w domach są bardzo duże, niemal takie jak na ulicy Jakub Ostałowski

Academia rozmawia z prof. Marią Jeleńską-Teisseyre o badaniu stężenia metali ciężkich w drobinach kurzu w warszawskich domach


Jelenska_Maria

Naszą rozmówczynią jest
Maria Jeleńska-Teisseyre

Instytut Geofizyki, Polska Akademia Nauk, Warszawa
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.  

 

Prof. dr hab. Maria Jeleńska-Teisseyre specjalizuje się w geofizyce i paleomagnetyzmie. Jest członkinią Rady Naukowej Instytutu Geofizyki PAN i vice-przewodniczącą Komitetu Geofizyki PAN.  

 


Zespół Pani Profesor to same kobiety.

Tak, pracują ze mną pani dr Beata Górka-Kostrubiec i pani dr Elżbieta Król.

 

Zajęły się Panie ważną sprawą dotyczącą codzienności – badacie poziom zanieczyszczenia kurzu w warszawskich mieszkaniach metalami ciężkimi. To niezwykły pomysł. Choćby dlatego, że dotyczy nas wszystkich.

Cieszę się, że nasze badania są uważane za ważne. Bardzo mi zależy, by jak najwięcej ludzi poznało ich wyniki. Gdy widzę na przykład osobę z wózkiem dziecięcym idącą tuż przy jezdni, to od razu mam ochotę ją ostrzec, że właśnie w tym momencie dziecko oddycha najbardziej zanieczyszczonym powietrzem w mieście. Ale nas zainteresowało to, co się dzieje w naszych domach. Czy jak zamykamy za sobą drzwi mieszkania, to jesteśmy bezpieczni? Okazuje się, że zanieczyszczenia w domach są bardzo duże, niemal takie jak na ulicy. Przenikają przez drzwi, okna, wentylację, wnosimy je na nogach, a nasze psy na łapach. W domu jest mieszanina i tego, co w powietrzu, i tego, co w glebach. Dużo się mówi o roztoczach, chemikaliach (farby, lakiery), ale o metalach ciężkich niewiele. A to jest zło, które wchodzi w organizm i nam siedzi – w kościach, w wątrobach. Nawet obojętne zapylenie jest niebezpieczne. Dostaje się do płuc.

 

W jaki sposób określa się stopień zanieczyszczenia kurzu? Stworzyły Panie nową metodologię? Bo zdaje się, że nikt wcześniej nie prowadził takich badań.

Od wielu lat metoda magnetyczna jest wykorzystywana do badania stopnia zanieczyszczenia gleby w aglomeracjach miejskich i okręgach przemysłowych. Okazuje się, że parametry magnetyczne, w szczególności tzw. podatność magnetyczna, są dobrą aproksymacją zanieczyszczeń metalami ciężkimi. Ta sama metoda jest wykorzystywana do badania stopnia zanieczyszczenia pyłu, który unosi się w powietrzu, osadza na liściach lub filtrach. My badałyśmy gleby wzdłuż ulic warszawskich, a także robiłyśmy badania zanieczyszczenia powietrza w Warszawie w latach 70. i 80. na podstawie archiwalnych filtrów powietrza z tych lat, a dokładnie tego, co się na nich osadziło. To był czas strajków. I wtedy, gdy zakłady przemysłowe miały przerwy w pracy, zanieczyszczenia były mniejsze. Metoda magnetyczna pozwala szybko i tanio monitorować względny stopień zanieczyszczenia i typować punkty szczególnie zagrożone do dalszych szczegółowych badań. Dotychczasowe badania dotyczyły powietrza na zewnątrz. My natomiast jako pierwsze postanowiłyśmy sprawdzić, co się dzieje w naszych mieszkaniach i zajęłyśmy się kurzem domowym. Dla porównania swoje wyniki odniosłyśmy do analiz gleby. Między innymi z terenów przemysłowych Śląska. Gleba jest tam bardzo zanieczyszczona – średnio podatność wynosi ok. 250 jednostek (podatność magnetyczna jest miarą zdolności materii do magnesowania się w polu magnetycznym). W Warszawie sytuacja jest lepsza – tu gleba ma średnio ok. 100 jednostek i podobnie jest z kurzem domowym.

 

W jaki sposób tę miarę dla gleby można odnieść do kurzu?

Dla gleb jest najwięcej danych, a dla kurzu w domach nie było żadnych wyników. Można porównać podatność magnetyczną grama kurzu domowego do podatności magnetycznej grama gleby i w ten sposób porównać zawartość metali ciężkich w obu tych substancjach.

 

Jak badanie zanieczyszczeń kurzu w mieszkaniach wygląda w praktyce?

Zbieramy kurz z worków z odkurzaczy i badamy w laboratorium, podobnie jak bada się próbki gleby. Mierzymy podatność magnetyczną i wiele innych parametrów magnetycznych, które pozwalają nam określić stopień zanieczyszczenia mieszkań, a także rodzaj cząstek magnetycznych zawartych w kurzu. Na tej podstawie staramy się ustalić, skąd pochodzą zanieczyszczenia ‒ czy są to źródła przemysłowe, komunikacyjne czy komunalne, np. ogrzewanie mieszkań.

 

Co jest największym źródłem zanieczyszczenia?

W ogromnym stopniu komunikacja miejska. Wyniki pokazują, że tam, gdzie jest duży ruch samochodowy, zanieczyszczenia w mieszkaniach są większe. Ale istnieje też zależność od wentylacji. Szeroka arteria, z której ciąg powietrza wywiewa zanieczyszczenia, jest mniej niebezpieczna niż mała osiedlowa uliczka, gdzie samochody jadą rzadziej, ale wolniej, bo zatrzymują się na bulbach, i gdzie jest mniejszy pęd powietrza. Okazało się także, że stopień zanieczyszczenia nie zależy od piętra. Wydawałoby się, że im wyżej, tym lepiej, ale tak nie jest. Wprawdzie bywają bardzo lokalne różnice na parterze, np. wynikające z tego, że na podwórku jest zakład samochodowy albo akurat okna wychodzą na małą, ruchliwą ulicę z progami, a na wyższych piętrach tych lokalnych różnic jest mniej, ale średnio wyniki dla pięter są zbliżone.

 

Ale okazało się też, że pod Warszawą wcale nie jest dużo bezpieczniej.

O dziwo, w podwarszawskich małych miasteczkach też powstaje dużo zanieczyszczeń. Tam nie ma takiej komunikacji i przemysłu, ale ludzie dużo więcej palą w piecach, np. śmieci.

 

Czy są różnice w dzielnicach stolicy?

Na razie przebadanych było 150 mieszkań ‒ nie ze wszystkich dzielnic mamy reprezentatywne próby, ale i tak już widać, jak się te zanieczyszczenia rozkładają. Najwięcej jest mieszkań, w których podatność magnetyczna mieści się w przedziale 100-150 jednostek. Czysta gleba to około 20 jednostek. Czasami rejestrujemy bardzo duże wyskoki. Podejrzewamy, że wynikają one ze zjawisk lokalnych i tymczasowych, np. w jednym mieszkaniu właściciel majsterkował i było dużo opiłków w powietrzu, w innym był akurat remont. Te odchylenia nie są istotne statystycznie, ale jak widać niezależnie od źródła zanieczyszczeń, jesteśmy w stanie je zbadać.

 

 

W Centrum nie ma dużych wyskoków, ale średnio Centrum jest zanieczyszczone powyżej średniej. Dotyczy to także Pragi Południe. To ma prawdopodobnie związek z fabrykami i zakładami przemysłowymi, które tam się znajdują, a także z koleją. Nie najgorzej jest na Mokotowie i na Ursynowie – te dzielnice mają najniższe wyniki.

 

Widzę też wyraźną zależność od pór roku.

Mam np. wyniki z małej osiedlowej uliczki na Mokotowie. Na jesieni jest nieco więcej zanieczyszczeń, a nieco mniej w zimie. Jednak właściwie nie ma tu dużych wahań. Natomiast wyniki z Białołęki wykazują bardzo duże wahania. Na jesieni jest o wiele więcej zanieczyszczeń w kurzu niż w innych porach roku. Tam jest więcej jednorodzinnych domów i jest gorsza sytuacja z centralnym ogrzewaniem niż w starszych dzielnicach. Robi się zimno i ludzie zaczynają palić w piecach, często czym się da. Centralne ogrzewanie daje mniej zanieczyszczeń niż takie ze spalania śmieci.

W zimie wszędzie w mieście jest nieznaczny spadek zanieczyszczeń. To prawdopodobnie zależy od temperatury i cyrkulacji powietrza. Miasto to wyspa ciepła. Prądy się przemieszczają od cieplejszej do zimniejszej strefy i miasto jest zimą bardziej przewietrzane. Poza tym o tej porze roku jeździ mniej samochodów. My na razie się tego tylko domyślamy. Postawiłyśmy takie hipotezy i jesteśmy w trakcie ich sprawdzania.

 

A czy są takie miejsca, gdzie jest mniejsze zanieczyszczenie?

Im dalej od ulicy, tym lepiej. Można by było podpowiedzieć projektantom, by przewidywali przy jezdniach pasy zieleni. One bardzo dużo dają ‒ oddzielają nas od najwyższego stężenia metali ciężkich. Zauważyłyśmy też, że największe stężenie metali jest tam, gdzie są skrzyżowania ze światłami – samochody na nich stają, a emitowane spaliny nie są tak szybko rozwiewane. Podobnie jest przy wjeździe pod górkę i zjeździe z górki. A w domu? Cóż, po prostu powinniśmy jak najczęściej odkurzać.

 

Rozmawiała Patrycja Dołowy

 

© Academia nr 2 (30) 2012

Oceń artykuł
(0 głosujących)

Tematy

agrofizyka antropologia kultury antropologia społeczna archeologia archeometalurgia architektura Arctowski arteterapia astrofizyka astronomia badania interdyscyplinarne behawioryzm biochemia biologia biologia antaktyki biologia płci biotechnologia roślin borelioza botanika chemia chemia bioorganiczna chemia fizyczna chemia spożywcza cywilizacja demografia edukacja ekologia ekologia morza ekonomia energia odnawialna etnolingwistyka etnomuzykologia etyka ewolucja fale grawitacyjne farmakologia filozofia finansowanie nauki fizyka fizyka jądrowa gender genetyka geochemia środowiska geoekologia geofizyka geologia geologia planetarna geoturystyka grafen historia historia idei historia literatury historia nauki historia sztuki humanistyka hydrogeologia hydrologia informatyka informatyka teoretyczna internet inżynieria materiałowa język językoznawstwo klimatologia kobieta w nauce komunikacja kosmologia kryptografia kryptologia kulinaria kultoznawstwo kultura lingwistyka literatura matematyka medycyna migracje mikrobiologia mineralogia mniejszości etniczne mniejszości narodowe modelowanie procesów geologicznych muzykologia mykologia nauka obywatelska neurobiologia neuropsychologia nowe członkinie PAN 2017 ochrona przyrody orientalistyka ornitologia paleobiologia paleontologia palinologia parazytologia PIASt politologia polityka społeczna polska na biegunach prawo protonoterapia psychologia psychologia zwierząt Puszcza Białowieska robotyka rozmowa „Academii” seksualność smog socjologia szczepienia sztuka technologia wieś w obiektywie wulkanologia zastosowania zdrowie zoologia zwierzęta źródła energii żywienie

Komentarze

O serwisie

Serwis naukowy prowadzony przez zespół magazynu Academia PAN.Academia Zapraszamy do przysyłania informacji o badaniach, aktualnie realizowanych projektach naukowych oraz imprezach popularyzujących naukę.

 

Dla użytkowników: Regulamin

Pliki cookies

Informujemy, że używamy ciasteczek (plików cookies) w celu gromadzenia danych statystycznych, emisji reklam oraz prawidłowego funkcjonowania niektórych elementów serwisu. Pliki te mogą być umieszczane na Państwa urządzeniach służących do odczytu stron, a korzystając z naszego serwisu wyrażacie Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Więcej informacji o celu używania i zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce: TUTAJ

Wydanie elektroniczne

Kontakt

  • pisz:

    Redakcja serwisu online
    Academia. Magazyn Polskiej Akademii Nauk
    PKiN, pl. Defilad 1, pok. 2110
    (XXI piętro)
    00-901 Warszawa

  • dzwoń:

    tel./fax (+48 22) 182 66 61 (62)

  • ślij:

    e-mail: academia@pan.pl