REKLAMA


 

REKLAMA


 

Krótka historia żółtych pantofli Jakub Ostałowski (www.jakubostalowski.com)

Krótka historia żółtych pantofli

O życiu kobiet na Bliskim Wschodzie w XIX w. i dziś mówią dr Teodozja I. Rzeuska, dr Anetta Łyżwa-Piber i mgr Katarzyna Molga z Instytutu Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych PAN, autorki książki „Haremy. Skryty świat kobiet Orientu na starych pocztówkach poznany i opisany przez polskich podróżników, pielgrzymów, wagabundów i ekspatriantów”.


 

 

Rzeuska_Teodozja

Naszymi rozmówczyniami są

 

dr Teodozja I. Rzeuska
Instytut Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych, Polska Akademia Nauk, Warszawa  

 

Dr Teodozja I. Rzeuska pracuje w Zakładzie Starożytnych Kultur Egiptu i Bliskiego Wschodu IKŚiO PAN. Zajmuje się głównie społeczeństwem egipskim przełomu III i II w. p.n.e.

 

Lyzwa_Anetta

dr Anetta Łyżwa-Piber
Instytut Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych, Polska Akademia Nauk, Warszawa

 

Dr Anetta Łyżwa-Piber pracuje w Zakładzie Cywilizacji Islamu IKŚiO PAN. Prowadzi badania archeologiczne w Egipcie, m.in. w oazie Dachla.

 

Molga_Katarzyna

mgr Katarzyna Molga
Instytut Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych, Polska Akademia Nauk, Warszawa
 

Mgr Katarzyna Molga jest absolwentką archeologii na UMK w Toruniu, doktorantką IKŚiO PAN.

 


 

 

Academia: Haram. To słowo po arabsku oznacza „zakazany”, „święty”. Określana nim przestrzeń była więzieniem czy rajem?

Dla niektórych był to raj, dla innych piekło. Tak jak w Europie są małżeństwa szczęśliwe i nieszczęśliwe. To jednak była część domu zamieszkiwana wyłącznie przez kobiety – żony pana domu – oraz dzieci, skryta – jak mówią panie w tytule swojej książki, zamknięta.

Skryta tak, zamknięta niezupełnie. Owszem, możemy mówić o pewnego rodzaju przestrzeni odosobnionej, celowo odizolowanej od świata zewnętrznego, z charakterystycznymi oknami osłoniętymi przez maszrabije (ozdobne drewniane kraty), co wynikało z jednej strony z warunków klimatycznych, z drugiej z potrzeby ochrony mieszkanek przed spojrzeniami obcych mężczyzn. Często drzwi do domostw miały kołatkę, która służyła nie tylko temu, żeby męski gość zakomunikował, że przyszedł, ale również temu, żeby kobiety, których on nie może widzieć, usunęły się do swojej strefy. Warto dodać, że w bliskowschodnich domach przestrzeń była podzielona na część otwartą – strefę codziennych aktywności mężczyzn, gdzie również przyjmowali swoich gości (mężczyzn spoza najbliższej rodziny), oraz część prywatną (harem). Oczywiście w części prywatnej domu były przestrzenie (nie tylko pokoje) wspólne dla członków rodziny, np. wewnętrzny dziedziniec, taras na dachu lub sypialnie. Do haremu nie mieli dostępu mężczyźni, którzy teoretycznie, zgodnie z prawem koranicznym, mogliby wejść w związek małżeński z którąkolwiek kobietą tam mieszkającą, czyli nawet kuzyni drugiego stopnia, czyli cioteczni lub stryjeczni. Rzecz w tym, że w islamie obowiązuje zasada skromności w zachowaniu i stroju, zgodnie z którą obcy mężczyzna nie powinien oglądać kobiet w sytuacjach prywatnych, niezasłoniętych – zgodnie z obowiązującymi normami społecznymi.

W Europie wielu mężczyzn jest dumnych z atrakcyjności swojej żony lub partnerki oraz zazdrości, jaką może ona wzbudzać u innych. W świecie islamu mężatka nie powinna stać się dla obcego mężczyzny obiektem pożądania, bo w tradycyjnych społecznościach jest to odbierane jako hańba, skaza na jej honorze i honorze rodziny. Żeby uniknąć problemów, kobiety wychodziły więc na zewnątrz z zakrytymi twarzami i ciałami. Ale ojciec i bracia mogli je widywać. I oczywiście kobiety zaproszone przez panią domu.

 

Czyli kogo?

Matkę pana domu, a po jej śmierci jego żonę. Jeśli było ich więcej, najbardziej wpływową stawała się zwykle ta, która pierwsza urodziła chłopca. Natomiast na dworze sułtana, który stracił matkę, najważniejszą kobietą w haremie zostawała ta, której syn został wybrany na następcę tronu, niekoniecznie pierworodny. To świat kobiet. Odpowiednio rządzony mógł być królestwem. Paradoksalnie, pomimo izolacji, w ramach obowiązującej hierarchii i określonych zasad współżycia kobiety miały wiele swobody w życiu codziennym.

 

Na zewnątrz jednak ta zasada nie obowiązywała.

Rzeczywiście, kobiety nie mogły opuszczać haremu bez zgody małżonka lub ich prawnego opiekuna oraz bez towarzystwa mężczyzny z najbliższej rodziny, eunucha lub służącego. Dla przedstawicielek wyższych warstw społecznych pod tym względem był on więc niewątpliwie pewnego rodzaju klatką. Ale już dla córek bardzo biednych mieszkańców Kaukazu, które nawet po zniesieniu niewolnictwa wciąż były sprzedawane władcom Imperium Osmańskiego, takie ograniczenia miały mniejsze znaczenie. Harem mógł być bowiem dla nich szansą awansu oraz miejscem cudownym do zrobienia kariery na dworze lub choćby poprawą losu.

 

W książce piszą panie, że jeśli kobieta nie życzyła sobie nocnych odwiedzin męża, wystawiała przed drzwi swojej sypialni żółte pantofle. Z europejskiego punktu widzenia żona w haremie to niewolnica, a taki zwyczaj świadczyłby raczej o swego rodzaju partnerstwie.

XIX-wieczne podróżniczki z Wielkiej Brytanii były pod wrażeniem tego obyczaju. Uważały, że w wiktoriańskiej Anglii kobiety nie czuły się aż tak swobodnie jak muzułmanki. Dochodziły więc do wniosku, że kobiety Wschodu mimo zamknięcia w haremie mają dużo więcej wolności niż one. Rzeczywiście, w świecie islamu małżeństwa także funkcjonowały i nadal funkcjonują na zasadach partnerskich. Choćby w sposób otwarty rozmawiają o seksie. Nie zmienia to jednak faktu, że w kontekście społecznym relacje wyglądają inaczej, bo podlegają prawu muzułmańskiemu, którego źródłem jest Koran. Na marginesie: prorok Mahomet cenił zmysłowe radości i przyjemności ciała, więc sam miał wiele żon, ale nie przebywały one w jednym zamkniętym miejscu. Koran rzeczywiście głosi, że mężczyzna ma rolę uprzywilejowaną oraz że zbliżenia są możliwe tylko między małżonkami, czyli nie ma przyzwolenia na seks pozamałżeński i wolną miłość. Oczywiście do takich kontaktów dochodzi, ale są bardzo źle widziane i oceniane społecznie i przez rodzinę. Są także karane, z tym że wina musi być bezsprzecznie udowodniona. Koran zezwala mężczyźnie na posiadanie czterech żon. Obowiązuje jednak zasada, że ma opiekować się każdą ze swoich kobiet i zapewnić każdej z nich równy status materialny, np. mieszkanie i meble o dokładnie takim samym standardzie oraz takie samo wykształcenie dla ich dzieci. Dlatego dziś niewielu mężczyzn decyduje się na wielożeństwo, a jeśli już, to nie więcej niż na dwie żony. To nie tylko kosztowne, ale także czasochłonne: na dłuższą metę mało kto wytrzyma kursowanie między dwoma domami oddalonymi niekiedy od siebie o wiele kilometrów.

 

 

  • Basury czyli ruchomy harem w al-Aghwat, początek XX w., Algieria.

 

 

Poza tym wieczorem trzeba się dobrze zastanowić, z którą żoną się spotkać?

Tak, ponieważ mąż był również zobowiązany każdej okazywać takie same względy. W haremach sułtanów Imperium Osmańskiego było to kontrolowane przez urzędników. Przygotowywano wręcz harmonogram wizyt sułtana w haremie, żeby żadna z jego żon nie była pominięta.

 

Ale zazdrość w haremie i tak była?

Kobiety często ze sobą rywalizowały. Zdarzały się trucizna, sztylet, duszenie. Jak mówi przywołana przez nas w książce opowieść, bywało, że panny, które zbyt szybko mogły się dostać do łożnicy sułtana, lądowały w worku w Bosforze.

 

Mówiły panie o tym, że seks w świecie muzułmańskim nie jest tabu. Z czego to wynika?

W islamie ciało jest dziełem Boga, w związku z tym nie jest uznawane za grzeszne. Seksualność się afirmuje, ale między małżonkami, w ramach obowiązującej normy prawnej. Bliski Wschód ma też swoją ars amandi. Chodzi o to, żeby zaspokajać potrzeby ciała i czerpać z tego radość życia. W książce umieściłyśmy bardzo piękny cytat z Abdelwahaba Boudhiby: „Islam akceptując i uznając uciechy miłości umożliwił integrację wszystkich form zmysłowości w liryce życia”.

 

Na przygotowane przez panie wydawnictwo składają się przede wszystkim zapiski podróżników. Orient jawi się w nich jako kraina tajemnicza, pasjonująca.

Ze stosunkiem ludzi Zachodu do Orientu jest pewien kłopot. Został on w bardzo ciekawy sposób zdefiniowany przez chrześcijanina Edwarda Saida. Ten amerykański naukowiec palestyńskiego pochodzenia wykonał mrówczą pracę: przejrzał wiele dostępnych publikacji, głównie brytyjskich, francuskich i amerykańskich, czyli pochodzących z krajów mających największe interesy na Bliskim Wschodzie. Na ich podstawie stworzył teorię, która bardzo długo obowiązywała i w niektórych kręgach jest do tej pory popularna, chociaż coraz częściej podważana. Według niej orientalizm – zachodnioeuropejski głównie – był nurtem polityczno-kulturowo-naukowym, który miał doprowadzić do podboju świata Wschodu przez świat Zachodu. Trzeba więc było wykazać jego niższość, ale i odrobinę fascynacji, żeby udowodnić, że warto te kraje sobie podporządkować. Nie patrzyliśmy na Turcję jak na rywala, z którym walczymy, mieliśmy dla niej wiele szacunku. I vice versa. Turcja była jedynym krajem, który nie uznał rozbiorów Polski, sułtani wspierali nasze ruchy narodowościowe. Mniejszość polska była w tym kraju bardzo aktywna, pamięć o niej jest żywa do dziś. Dlatego opisy Polaków są zupełnie inne – to byli wykształceni podróżnicy czy pielgrzymi, którzy przejeżdżali przez Konstantynopol do Ziemi Świętej, nie patrzyli na Turcję jako na kraj barbarzyński. Niestety, Edward Said nie znał języków słowiańskich, więc nie mógł sięgnąć po te źródła, więc jego teoria na temat orientalizmu nie jest do końca trafna.

 

 

  • Kair, dama haremowa przy karecie, początek XX w., Egipt.

 

 

Istotnym elementem książki są oczywiście ilustracje. To zasługa również pań osobiście, że IKŚiO PAN może się poszczycić największą na świecie kolekcją starych kart pocztowych o tematyce haremowej.

Zbiór liczy ok. 8 tysięcy kart głównie z Egiptu, Ziemi Świętej i Turcji. Dlaczego w Instytucie zaczęliśmy je kolekcjonować? Są znakomitą ilustracją przedstawianych przez nas tekstów i także swoistą kopalnią wiedzy. To zdjęcia przedstawiające plenerowe scenki rodzajowe zarówno oryginalne, jak i pozowane, wykonane w wielu wypadkach przez słynnych fotografików na potrzeby turystyczne, na Bliskim Wschodzie, w krajach Maghrebu i Turcji. Są też takie, które powstawały w atelier we Francji i w Wielkiej Brytanii. One bardzo różnią się w sposobie ujęcia kobiety. Na zdjęciach z Turcji, Bliskiego Wschodu i krajów Maghrebu kobiety są pokazane w sposób pełen szacunku, bardzo często z zasłoniętą twarzą. Te europejskie są bardziej frywolne, odpowiadają bowiem XIX-wiecznemu wyobrażeniu o zmysłowym Oriencie.

 

Na niektórych zdjęciach z pierwszej grupy kobiety są całkowicie zakryte, przypominają bryły geometryczne, nie mają żadnych cech indywidualnych.

Bo były przykryte, opatulone. Również dzisiaj w oazach egipskich kobiety wyjeżdżają z domu przykryte specjalnym materiałem, który same przygotowują, i kompletnie ich nie widać. Fotografie przedstawiają m.in. basury, czyli ruchome haremy. W koszach nazywanych palankinami wędrowały kobiety, dzieci, ale też osoby starsze. Z drugiej strony w połowie XIX w. powstawały również fotografie sensu stricto erotyczne i były rozpowszechniane na dosyć szeroką skalę. Po 1841 r., po opatentowaniu możliwości wykonywania wielokrotnych odbitek z tego samego negatywu, pod naciskami Akademii Francuskiej, rozpowszechnianie fotografii erotycznej na terenie Francji zostało zakazane. Dlatego też zaczęto rozpowszechnianie zdjęć erotycznych pod przykrywką etnografii.

 

XIX w. Europie to początek walki kobiet o swoje prawa. Czy w stosunku do Bliskiego Wschodu można użyć słowa emancypacja?

I tak, i nie. Paradoksalnie w XIX w. dużo większą swobodą i wolnością poruszania się cieszyły się kobiety z ubogich warstw. W przeciwieństwie do przedstawicielek warstw wyższych mogły chodzić na targ na zakupy, handlować czy pracować w polu bez żadnej opieki. Dzisiaj jest odwrotnie: kobiety wykształcone z bogatych rodzin mają znacznie więcej swobody. Poza tym np. w Egipcie niezwykle popularne są seksuolożki. W tamtejszej telewizji pokazywane są programy poradnikowe o seksie. Są nurty feministyczne i niezwykle odważne, wyzwolone, wykształcone kobiety, powstaje bardzo ciekawa literatura, która wspiera ruch kobiecy. Ale świat muzułmański jest niezwykle zróżnicowany. W Arabii Saudyjskiej kobiety nie mają szans na zmianę swojej sytuacji ze względu na ograniczenia prawne. Obowiązuje tam prawo szariatu, na którym oparte są wszelkie aspekty funkcjonowania kobiet w społeczeństwie. Dotyczy to m.in. samodzielnego podróżowania czy chociażby prowadzenia samochodu. Dopiero od 2013 r. istnieją przepisy chroniące kobiety przed przemocą domową, a w 2015 r. zniesiono zakaz pracy dla kobiet w tzw. niebezpiecznych zawodach, chociaż nadal nie wszystkie zawody są dla nich dostępne. Nie można więc mówić o szeroko rozumianej emancypacji w całym świecie muzułmańskim.

Poza tym wiele się zmienia w życiu bliskowschodnich kobiet, kiedy wychodzą za mąż, co jest pewnego rodzaju spełnieniem wpisanym w ich światopogląd. Choćby dlatego, że stare panny i wdowy mają zwykle gorszą pozycję społeczną niż kobiety zamężne. Kobiety, którym umarli mężowie, zachęcane są więc do powtórnego zamążpójścia.

 

 

    

  • Arabka przy oknie, 1911. Kobieta turecka, XIX/XX w., Egipt.

 

 

A czy np. przerywanie ciąży jest dozwolone?

Aborcja to temat kontrowersyjny, rozmaicie interpretowany prawnie. Przerwanie ciąży bywa dozwolone jedynie na bardzo wczesnym etapie, ale nigdy z przyczyn materialnych. Zgoda na ten zabieg jest udzielana, m.in. jeśli życie matki jest zagrożone lub kiedy płód jest wyraźnie zdeformowany lub obarczony stwierdzonymi wadami genetycznymi. Zresztą i tak dochodzi do niego bardzo rzadko i tylko z powodów medycznych. Z jednej strony istotne tu jest przykazanie z Koranu mówiące o tym, że kobieta jest polem uprawnym, które ma co roku rodzić plon. Jeśli tak się nie dzieje, to jest wina męża. Poza tym w krajach Bliskiego Wschodu nie ma systemu ubezpieczeń społecznych, więc za utrzymanie rodziców w pewnym momencie odpowiedzialne są dzieci. Oprócz tego kobieta, która ma gromadę dzieci, cieszy się dużym szacunkiem społecznym. One są bowiem postrzegane jako boskie błogosławieństwo dla rodziny.

Co prawda dziś, im wyższa warstwa społeczna, tym dzieci jest mniej. Biedniejsi wychodzą z założenia, że pojawienie się dziecka nie jest kłopotem, nawet jeśli jest ono jedenaste czy piętnaste. Że dla niego zawsze znajdzie się ubranie i jedzenie. Może nie będzie miało wspaniałego życia, ale jest tak samo radośnie witane jak pierwsze. Pracujący z nami na wykopaliskach robotnicy są bardzo biedni, ale kiedy się im rodzi kolejny potomek, każdy z nas dostaje choćby cukierka pięknie opakowanego w woreczki z kokardkami. Wydają na to całą dniówkę albo dwie, ale bardzo im zależy na tym, żeby jak najwięcej ludzi cieszyło się z narodzin jego dziecka. Wszyscy ojcowie na ulicach z dumą noszą swoje dzieci na rękach, nie używa się wózków. Słowem: więzy rodzinne, które u nas zanikają, tam są niezwykle silne.

 

Słychać w pań głosie niezmienną fascynację Orientem...

Islam bardzo się zmienia na przestrzeni lat. Nasi starsi koledzy archeolodzy pracujący w Egipcie od lat 60. potwierdzają kolosalną zmianę kulturową. W obie strony, niestety. Jeszcze 20 lat temu w Egipcie spotykało się na ulicy dwie kobiety z zakrytymi twarzami, a teraz są one powszechnym widokiem w Kairze, nawet w bogatych dzielnicach. Z jednej strony mamy więc feminizm i otwarcie się na świat, z drugiej – postępującą radykalizację.

Mamy entuzjastyczny stosunek do tego świata, do ludzi, którzy są niezwykle rodzinni, otwarci, ciepli, bezpośredni i pomocni. Ale towarzyszy nam świadomość, że my, Europejczycy, tamtej kultury wciąż do końca nie rozumiemy i niekiedy myślimy stereotypowo.

 

Z dr Teodozją I. Rzeuską, dr Anettą Łyżwą-Piber i mgr Katarzyną Molgą
rozmawiały Anna Zawadzka i Katarzyna Czarnecka
zdjęcie Jakub Ostałowski
pocztówki ze zbiorów IKŚiO PAN

 

© Academia nr 2 (50) 2017

 

Cały numer

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Oceń artykuł
(2 głosujących)

Tematy

agrofizyka antropologia kultury antropologia społeczna archeologia archeometalurgia architektura Arctowski arteterapia astrofizyka astronomia badania interdyscyplinarne behawioryzm biochemia biologia biologia antaktyki biologia płci biotechnologia roślin borelioza botanika chemia chemia bioorganiczna chemia fizyczna chemia spożywcza cywilizacja demografia edukacja ekologia ekologia morza ekonomia energia odnawialna etnolingwistyka etnomuzykologia etyka ewolucja fale grawitacyjne farmakologia filozofia finansowanie nauki fizyka fizyka jądrowa gender genetyka geochemia środowiska geoekologia geofizyka geologia geologia planetarna geoturystyka grafen historia historia idei historia literatury historia nauki historia sztuki humanistyka hydrogeologia hydrologia informatyka informatyka teoretyczna internet inżynieria materiałowa język językoznawstwo klimatologia kobieta w nauce komunikacja kosmologia kryptografia kryptologia kulinaria kultoznawstwo kultura lingwistyka literatura matematyka medycyna migracje mikrobiologia mineralogia mniejszości etniczne mniejszości narodowe modelowanie procesów geologicznych muzykologia mykologia nauka obywatelska neurobiologia neuropsychologia nowe członkinie PAN 2017 ochrona przyrody orientalistyka ornitologia paleobiologia paleontologia palinologia parazytologia PIASt politologia polityka społeczna polska na biegunach prawo protonoterapia psychologia psychologia zwierząt Puszcza Białowieska robotyka rozmowa „Academii” seksualność smog socjologia szczepienia sztuka technologia wieś w obiektywie wulkanologia zastosowania zdrowie zoologia zwierzęta źródła energii żywienie

Komentarze

O serwisie

Serwis naukowy prowadzony przez zespół magazynu Academia PAN.Academia Zapraszamy do przysyłania informacji o badaniach, aktualnie realizowanych projektach naukowych oraz imprezach popularyzujących naukę.

 

Dla użytkowników: Regulamin

Pliki cookies

Informujemy, że używamy ciasteczek (plików cookies) w celu gromadzenia danych statystycznych, emisji reklam oraz prawidłowego funkcjonowania niektórych elementów serwisu. Pliki te mogą być umieszczane na Państwa urządzeniach służących do odczytu stron, a korzystając z naszego serwisu wyrażacie Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Więcej informacji o celu używania i zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce: TUTAJ

Wydanie elektroniczne

Kontakt

  • pisz:

    Redakcja serwisu online
    Academia. Magazyn Polskiej Akademii Nauk
    PKiN, pl. Defilad 1, pok. 2110
    (XXI piętro)
    00-901 Warszawa

  • dzwoń:

    tel./fax (+48 22) 182 66 61 (62)

  • ślij:

    e-mail: academia@pan.pl