REKLAMA


 

REKLAMA


 

Maciej Żylicz
o użyteczności w świecie nauki

 

Bez oryginalnych wyników naukowych wpadamy
w  naśladownictwo i  spychamy kraj na  peryferyjne pozycje

Czy wszystkie wyniki naukowe muszą być użyteczne? Aby odpowiedzieć na to pytanie, powinniśmy najpierw zastanowić się, po co w ogóle uprawiamy naukę. Po pierwsze i najważniejsze, ze względu na naszą wrodzoną ciekawość otaczającego świata. Po drugie, ponieważ z nauką wiąże się cenny społecznie „skutek uboczny” – nie ma lepszej metody edukacji niż zaangażowanie młodych ludzi w prowadzenie badań naukowych. Okazuje się, że dzięki temu studenci uczą się samodzielnego myślenia, stają się bardziej kreatywni i w rezultacie świetnie odnajdują się na rynku pracy. Po trzecie, nauka dostarcza gospodarce produkty i innowacyjne technologie. Po czwarte, ze względu na jej rolę kulturotwórczą. Biorąc pod uwagę wszystkie te powody, chciałbym zaproponować odejście od przestarzałego podziału na nauki podstawowe i stosowane (aplikacyjne). W dzisiejszej rzeczywistości lepiej sprawdza się podział na nauki inicjowane przez ciekawość samego badacza oraz nauki zamawiane przez sponsorów.

 

Chcąc realizować badania inicjowane przez ciekawość, zazwyczaj to sam uczony (lub zespół naukowy) proponuje ich temat. To, czy uzyska środki finansowe, zależy od tego, czy jego pomysł zostanie pozytywnie oceniony przez innych badaczy (system oceny peer review). Takie podejście, które w literaturze anglosaskiej nazwane jest bottom up, jest przeciwstawiane sytuacji gdy mecenas (np. państwo lub przedsiębiorca) z góry określa uczonym cel badań (podejście top down). Państwo, w przeciwieństwie do przedsiębiorcy, zazwyczaj jest gorszym inwestorem, przede wszystkim dlatego, że nie wydaje pieniędzy swoich, ale podatników. Istnieją jednak pozytywne przykłady odgórnych inicjatyw państw, dzięki którym dokonano znaczących odkryć naukowych, np. rozpoczęty w 1990 roku przez amerykańskie Narodowe Instytuty Zdrowia (NIH) program zwalczania wirusa HIV. To rządy stały za powstaniem tak prężnych ośrodków naukowych jak Europejska Organizacja Badań Jądrowych (CERN) czy Europejski Instytut Biologii Molekularnej (EMBL). Ważnym elementem wskazanych przez mnie przykładów jest to, że w każdym państwo postawiło ambitny cel, ale nie wskazywało drogi jego realizacji. Pozostawiło swobodę i wolność uczonym.

 

Co ważne, w krajach zaliczanych do liderów innowacyjności zachowuje się równowagę między finansowaniem badań typu bottom up oraz top down. Bo też są to naczynia połączone. Bernard Houssay, laureat Nagrody Nobla w medycynie, stwierdził: „Aby mówić o nauce stosowanej, trzeba mieć najpierw wyniki badań naukowych, które mogą zostać zastosowane”. Bez oryginalnych wyników naukowych wpadamy w naśladownictwo i w konsekwencji spychamy nasz kraj na peryferyjne pozycje. To dzięki wynikom badań stymulowanych przez ciekawość poznawczą mamy dzisiaj nowe leki, technologie, produkty. Oczywiście w krajach rozwiniętych istnieje także sprzężenie zwrotne: badania prowadzone w celach komercyjnych przez globalne firmy stymulują rozwój wielu dziedzin nauki. Sztandarowa innowacja XX wieku, tranzystor, powstała w laboratoriach firmy Bell Telephone Company. Odkrycie to nie tylko wpłynęło na rozwój fizyki ciała stałego, ale także zostało wyróżnione Nagrodą Nobla. Wysoki współczynnik innowacyjności krajów takich jak USA, Japonia czy Niemcy jest stymulowany przez badania realizowane w koncernach. Niestety, wśród 500 największych globalnych firm na świecie nie ma ani jednej z Polski (ranking Global 500, 2013).

 

Nie jest niczym zaskakującym, że na naukę stymulowaną przez głód poznania prywatny inwestor patrzy niezbyt przychylnym okiem. Jest ona bowiem inwestycją wysokiego ryzyka – nigdy nie możemy przewidzieć jej wyników.

 

A jednak historia odkryć naukowych mówi nam, że na pozornie nieużytecznych badaniach można zarobić duże pieniądze. Jaki był sens inwestowania przez Narodową Fundację Nauki w USA w badania nad życiem seksualnym zwierzęcego pasożyta, owada o nazwie screwworms? Przyniosło Amerykanom ponad 20 miliardów dolarów zysku w wyniku zwiększonej produkcji zwierzęcej. Z kolei badania nad reakcjami świnek morskich na sygnały akustyczne pozwoliły na wczesną diagnozę i leczen ie utraty słuchu setek tysięcy dzieci.

 

Podobne przykłady można mnożyć. Świadczą one o tym, że zarówno badania stymulowane przez ciekawość naukową, jak i badania zamawiane są napędem rozwoju. Dlatego uważam, że obowiązkiem państwa jest inwestowanie w przyszłość poprzez znaczące finansowanie badań inicjowanych przez ciekawość poznawczą. Z drugiej strony, państwo powinno wspierać narzędzia umożliwiające rozwój nauk zamawianych. Z pomocą umiejętnego zarządzania właścicielskiego oraz środków budżetowych na zamawianie programów badawczych powinny w Polsce powstać firmy o globalnym zasięgu, które prowadząc badania naukowe będą także dostarczały rynkowi nowych innowacyjnych produktów i rozwiązań technologicznych.

 

Prof. dr hab. Maciej Żylicz

Prezes Zarządu

Fundacji na rzecz Nauki Polskiej

 

 

© Academia nr 2 (38) 2014 

 

 

 

Oceń artykuł
(3 głosujących)

Nie przeocz

Tematy

agrofizyka antropologia jedzenia antropologia kultury antropologia społeczna archeologia archeometalurgia architektura Arctowski arteterapia astrofizyka astronomia badania interdyscyplinarne behawioryzm biochemia biologia biologia antaktyki biologia płci biotechnologia roślin borelioza botanika chemia chemia bioorganiczna chemia fizyczna chemia spożywcza cywilizacja demografia edukacja ekologia ekologia morza ekonomia energia odnawialna etnolingwistyka etnomuzykologia etyka ewolucja fale grawitacyjne farmakologia filozofia finanse finansowanie nauki fizyka fizyka jądrowa gender genetyka geochemia środowiska geoekologia geofizyka geografia geologia geologia planetarna geoturystyka grafen historia historia idei historia literatury historia nauki historia sztuki humanistyka hydrogeologia hydrologia informatyka informatyka teoretyczna internet inżynieria inżynieria materiałowa inżynieria żywności język językoznawstwo kardiochirurgia klimatologia kobieta w nauce komentarz komunikacja kooperatyzm kosmologia kryptografia kryptologia kulinaria kultoznawstwo kultura lingwistyka literatura literaturoznawstwo matematyka medycyna migracje mikrobiologia mineralogia mniejszości etniczne mniejszości narodowe modelowanie procesów geologicznych muzykologia mykologia na czasie nauka obywatelska neurobiologia neuropsychologia nowe członkinie PAN 2017 oceanografia ochrona przyrody orientalistyka ornitologia paleobiologia paleogeografia paleontologia palinologia parazytologia PIASt politologia polityka społeczna polska na biegunach prawo protonoterapia psychologia psychologia zwierząt punktoza Puszcza Białowieska robotyka rozmowa „Academii” seksualność smog socjologia szczepienia sztuka technologia wieś w obiektywie wulkanologia zastosowania zdrowie zoologia zwierzęta źródła energii żywienie

Komentarze

O serwisie

Serwis naukowy prowadzony przez zespół magazynu Academia PAN.Academia Zapraszamy do przysyłania informacji o badaniach, aktualnie realizowanych projektach naukowych oraz imprezach popularyzujących naukę.

 

Dla użytkowników: Regulamin

Pliki cookies

Informujemy, że używamy ciasteczek (plików cookies) w celu gromadzenia danych statystycznych, emisji reklam oraz prawidłowego funkcjonowania niektórych elementów serwisu. Pliki te mogą być umieszczane na Państwa urządzeniach służących do odczytu stron, a korzystając z naszego serwisu wyrażacie Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Więcej informacji o celu używania i zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce: TUTAJ

Wydanie elektroniczne

Kontakt

  • pisz:

    Redakcja serwisu online
    Academia. Magazyn Polskiej Akademii Nauk
    PKiN, pl. Defilad 1, pok. 2110
    (XXI piętro)
    00-901 Warszawa

  • dzwoń:

    tel./fax (+48 22) 182 66 61 (62)

  • ślij:

    e-mail: academia@pan.pl