REKLAMA


 

REKLAMA


 

Włodzimierz Zawadzki
o rozsądku i klimacie

 

Człowiek zaczął wpływać na klimat od początku ery przemysłowej, która rozbudziła apetyty ludzi na lepsze życie.

 

Znajomi wracali w tym roku z letnich wakacji opaleni i zadowoleni z dostatku słońca. Nikt nie narzekał. Nikt nie mówił o topniejących lodowcach, podnoszeniu poziomu mórz, wielkim pożarze w Kalifornii, tajfunach w Azji, huraganie w Borach Tucholskich i innych znakach na niebie i ziemi. Mało kto przejmował się plastikiem w oceanach i górami śmieci na lądach, wysychaniem rzek i smogowym powietrzem. Uczeni wprawdzie alarmują, że temperatura na Ziemi niebezpiecznie rośnie, bo spalając węgiel i ropę, wpuszczamy do atmosfery coraz więcej dwutlenku węgla. Eksperci przepowiadają, że jeśli do 2050 r. nie zatrzymamy całkowicie emisji CO2, czeka nas klimatyczna katastrofa, której nie da się odwrócić. Ale jakoś nie widać, żeby ktoś oszczędzał z tego powodu prąd czy rezygnował z jazdy samochodem. Sam słyszałem, jak prezydent USA mówił: „Nie wierzę w to” i wyprowadził Stany Zjednoczone z klimatycznego porozumienia paryskiego. A w Polsce? U nas prezydent kadzi górnikom, przyrzekając, że póki on jest u władzy, przemysł węglowy nie ucierpi. Równocześnie premier prezentuje na konferencji klimatycznej urzędowy optymizm, a załgany filmik pokazuje, że w Polsce z klimatem jest świetnie, a będzie jeszcze lepiej. A przecież wiadomo, że w naszych miastach poziom smogu jest najwyższy w Europie.

 

U źródeł kryzysu są pieniądze i władza. Człowiek zaczął wpływać na klimat od początku ery przemysłowej, która rozbudziła apetyty ludzi na lepsze życie. Apetyty rosły z konsumpcją, Ziemia wydawała się nieskończona i nikt nie przypuszczał, że może czegoś nie wytrzymać. Dziś już wiadomo, że nie wytrzyma, ale apetyty dalej rosną. A jeśli tak, to korporacje wydobywają coraz więcej węgla i ropy, a politycy, chcąc utrzymać władzę w najbliższych wyborach, obiecują ludziom złote góry, zamiast mówić o koniecznych wyrzeczeniach. Jeszcze ogólniejszym źródłem kryzysu jest ciągły i coraz szybszy wzrost światowej liczby ludności. Jakiś czas temu władze w Chinach zmusiły rodziny do posiadania tylko jednego dziecka. Świat to krytykował, ale w obecnej perspektywie zabieg taki wydaje się celowy. Co nie przeszkadza Chinom być teraz największym trucicielem atmosfery Ziemi.

 

Tu pojawia się problem przywódców, a raczej ich braku. Przywódcy są od tego, żeby wskazywać ludziom grożące niebezpieczeństwa i podrywać ich do oporu. A także do wyrzeczeń, jeśli są konieczne. Takim przywódcą był Winston Churchill, który w czasie kiedy Wielka Brytania jako jedyna w Europie stawiała opór Hitlerowi, obiecywał swoim rodakom jedynie pot i łzy. Takich przywódców teraz nie ma, chociaż sytuacja potrzebuje ich jak nigdy dotąd. To kraje rozwinięte najsilniej trują atmosferę, są najbardziej odpowiedzialne za nadchodzącą katastrofę i to one powinny inicjować środki zaradcze i dawać przykład wyrzeczeń. Cóż, kiedy ich przywódcy (także nasi) myślą głównie o nadchodzących wyborach. Jest jeszcze Kościół ze swoim światowym zakazem kontroli urodzin. Brak słów, żeby to oceniać.

 

A ludzie? W niektórych rozwiniętych krajach Zachodu istnieją coraz silniejsze partie Zielonych, które mają w swoich programach ochronę naturalnego środowiska i klimatu. Widziałem we Francji demonstrację uliczną z hasłami ekologicznymi, ale nie jestem pewien, do jakich wyrzeczeń demonstranci byliby skłonni w imię swoich haseł. W Polsce mieliśmy imponujący przykład obrony Puszczy Białowieskiej, ekolodzy pokazali hart fizyczny i hart ducha. Takich dzielnych ludzi jest jednak u nas niewielu. Walka o środowisko i klimat byłaby nośnym tematem dla polskiej lewicy, ta ma jednak głównie problemy z samą sobą. W tym ciemnym krajobrazie migoczą tylko dwa wątłe światełka. Może w ciągu nadchodzących 30 lat ktoś wpadnie na genialny pomysł, jak za pomocą radykalnych środków pochłaniać dwutlenek węgla albo zasłaniać słońce. A może ludzie wreszcie się wystraszą i wezmą sprawy w swoje ręce? Z niektórych stanów Ameryki nadchodzą sygnały, że obywatele są rozsądniejsi od swojego prezydenta. A u nas? Moi znajomi niecierpliwie oczekują przyszłego gorącego lata.

 

 

 

prof. dr hab. Włodzimierz Zawadzki

Instytut Fizyki PAN

e-mail:  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 

 

© Academia nr 4 (56) 2018

 

 

 

Oceń artykuł
(0 głosujących)

Nie przeocz

Tematy

agrofizyka antropologia jedzenia antropologia kultury antropologia społeczna archeologia archeometalurgia architektura Arctowski arteterapia astrofizyka astronomia badania interdyscyplinarne behawioryzm biochemia biologia biologia antaktyki biologia płci biotechnologia roślin borelioza botanika chemia chemia bioorganiczna chemia fizyczna chemia spożywcza cywilizacja demografia edukacja ekologia ekologia morza ekologia ssaków ekonomia energetyka energia odnawialna entomologia ERC 2018 etnolingwistyka etnomuzykologia etyka ewolucja fale grawitacyjne farmakologia filozofia finanse finansowanie nauki fizyka fizyka jądrowa gender genetyka geochemia środowiska geoekologia geofizyka geografia geologia geologia planetarna geoturystyka grafen historia historia idei historia literatury historia nauki historia sztuki humanistyka hydrogeologia hydrologia immunologia informatyka informatyka teoretyczna internet inżynieria inżynieria materiałowa inżynieria żywności język językoznawstwo kardiochirurgia klimatologia kobieta w nauce komentarz komunikacja kooperatyzm kosmologia kryptografia kryptologia kulinaria kultoznawstwo kultura kulturoznawstwo lingwistyka literatura literaturoznawstwo matematyka medycyna migracje mikrobiologia mineralogia mniejszości etniczne mniejszości narodowe modelowanie procesów geologicznych muzykologia mykologia na czasie nauka obywatelska neurobiologia neuropsychologia nowe członkinie PAN 2017 oceanografia ochrona przyrody orientalistyka ornitologia otolaryngologia paleobiologia paleobotanika paleogeografia paleolimnologia paleontologia palinologia parazytologia PIASt politologia polityka społeczna polska na biegunach prawo protonoterapia psychologia psychologia zwierząt punktoza Puszcza Białowieska robotyka rozmowa „Academii” seksualność slawistyka smog socjologia stratygrafia szczepienia sztuka technologia wieś w obiektywie wulkanologia zastosowania zdrowie zoologia zwierzęta źródła energii żywienie

Komentarze

O serwisie

Serwis naukowy prowadzony przez zespół magazynu Academia PAN.Academia Zapraszamy do przysyłania informacji o badaniach, aktualnie realizowanych projektach naukowych oraz imprezach popularyzujących naukę.

 

Dla użytkowników: Regulamin

Pliki cookies

Informujemy, że używamy ciasteczek (plików cookies) w celu gromadzenia danych statystycznych, emisji reklam oraz prawidłowego funkcjonowania niektórych elementów serwisu. Pliki te mogą być umieszczane na Państwa urządzeniach służących do odczytu stron, a korzystając z naszego serwisu wyrażacie Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Więcej informacji o celu używania i zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce: TUTAJ

Kontakt

  • pisz:

    Redakcja serwisu online
    Academia. Magazyn Polskiej Akademii Nauk
    PKiN, pl. Defilad 1, pok. 2110
    (XXI piętro)
    00-901 Warszawa

  • dzwoń:

    tel./fax (+48 22) 182 66 61 (62)

  • ślij:

    e-mail: academia@pan.pl