REKLAMA


 

REKLAMA


 

Włodzimierz Zawadzki
o sukcesie w nauce

 

Z sukcesem w nauce jest trochę jak z sukcesem w modzie
– trzeba się wstrzelić w odpowiedni czas

Kiedy zaczynałem drogę w fizyce, myślałem, że naukowcy dzielą się na tych z Noblem i bez. Szybko zrozumiałem jednak, że sukces ma stopnie pośrednie. Pojawia się więc pytanie: jak go poznać w nauce? Kłopot w tym, że praca naukowa jest często hermetyczna, a oceniać ją muszą ci, którzy się na danej dziedzinie nie znają. Kwestia staje się krytyczna, kiedy trzeba przyznać (lub nie) granty na pokaźne pieniądze: czy pójdą w dobre ręce, czy obietnice zostaną dotrzymane? Powołuje się wtedy ekspertów, a ci podejmują decyzję, opierając się głównie na dotychczasowych sukcesach.

 

Wracamy więc do oceny sukcesów. Kiedyś po prostu liczyło się publikacje. Jest to jakaś miara osiągnięć, bo artykuły są oceniane przez recenzentów i nie wszystko trafia do druku. Wiadomo jednak, że status czasopism jest nierówny, zaczęto więc liczyć tylko publikacje w tych prestiżowych. Ale okazywało się nieraz, że prestiżowy artykuł nie zwraca powszechnej uwagi, a mniej prestiżowy cieszy się popularnością. Zaczęto więc liczyć cytowania i ten miernik utrzymuje się do dziś. Skrótowym wskaźnikiem wskazującym liczbę dobrych publikacji jest tak zwany indeks Hirscha. Jeśli ktoś ma indeks H = 20, to znaczy, że opublikował 20 artykułów, z których każdy był cytowany przynajmniej 20 razy. Kilka ważnych publikacji nie daje wysokiego H, jeden artykuł cytowany nawet tysiąc razy daje zaledwie H = 1! W fizyce indeks H około 40 uchodzi za bardzo dobry wynik. Jednak i tu na miejscu jest pewien sceptycyzm. Istnieją „towarzystwa wzajemnej adoracji”, które umawiają się na wzajemne cytowanie. Łatwiej też o wysokie H w dziedzinach, gdzie pracuje więcej badaczy.

 

Pojawia się też ogólniejszy problem wartości wielu cytowań. Niewątpliwie duża liczba cytowań oznacza, że dana praca obeszła wielu ludzi, jest więc użyteczna dla rozwoju nauki. Ale czy oznacza to automatycznie, że jest bardzo dobra albo oryginalna? W początkach mego pobytu w MIT angielski eksperymentator zaproponował mi współpracę przy projekcie teoretycznym, który dobrze rokował. Odmówiłem mu z żalem, ponieważ byłem już zaangażowany we współpracę przy innym temacie. Po paru miesiącach okazało się, że praca Anglika była strzałem w dziesiątkę, zyskała z czasem wielką popularność i ma dziś tysiące cytowań. Przyszło mi oczywiście nieraz do głowy, że należało się wtedy przyłączyć, pociesza mnie (ale tylko trochę! ) myśl, że projekt, którego musiałbym zaniechać, był jednak fizycznie bardziej interesujący.

 

Cytowania mają charakter śniegowej kuli: im ich więcej, tym więcej czytelników dowiaduje się o danej pracy, co sprzyja dalszym cytowaniom. A w ogóle to najchętniej cytuje się znanych ludzi. Po przekroczeniu pewnego progu popularności (o uczonym takim mówią, że się „przebił”) cytowanie znanego autora waloryzuje cytującego.

 

Znani uczeni „obwieszeni” są często nie swoimi sukcesami. Uważa się wręcz, że odkrycia rzadko noszą nazwiska prawdziwych odkrywców. Mówi się coraz częściej, że najsłynniejszego wzoru w fizyce: E = mc2, nie należy przypisywać Einsteinowi, a autorem jego pierwszego poprawnego uzasadnienia jest inny gigant fizyki Max Planck. Z własnego podwórka wiem, że wzór, na którym stoi połowa tak popularnej dziś spintroniki, został wypisany we wspólnej pracy dwóch rosyjskich fizyków, a w praktyce cytowań pomija się pierwszego i używa tylko nazwiska drugiego, bardziej znanego. Tak więc sukces rodzi sukces.

 

Z sukcesem w nauce jest trochę jak z sukcesem w modzie – trzeba się wstrzelić w odpowiedni czas. Bywają też w nauce modne tematy; płynąc w ich nurcie łatwiej jest dostać granty i łatwiej się wydrukować. Byłem już kilkakrotnie świadkiem, jak brano pieniądze na realizację modnego pomysłu, a kiedy cel osiągnięto, nie było wiadomo, co z nim zrobić. Wspominałem wtedy filmowego Indianę Jonesa poszukującego zaginionej Arki Przymierza Izraelitów. Znaleziona i zdobyta z nadludzkim wysiłkiem Arka składana jest w końcowej scenie filmu w najdalszym kącie wielkiego magazynu.

 

Sukcesowi bardzo przydaje się rozgłos. Na rozgłos trzeba pracować, ale potrzebny jest także łut szczęścia. Wspaniałe odkrycie fresków w Faras cieszyłoby się mniejszą sławą, gdyby nie zawierało przepięknego portretu św. Anny, który obiegł świat i znalazł się w także w tym numerze „Academii’. Andre Geim, zanim jeszcze dostał Nobla za odkrycie grafenu, wsławił się filmikiem pokazującym żywą żabę unoszącą się w powietrzu nad magnesem. Nie wiem, czy większość ludzi kojarzy dziś Geima z grafenem, czy raczej z lewitującą żabą.

 

Jeśli opisane tu mechanizmy sukcesów w nauce wypadają nieco sceptycznie, to dlatego, że mają one wiele wspólnego z sukcesami medialnymi, tyle że rozgrywają się w innym środowisku. Ale materia nauki jest inna od tych, którymi zwykle zajmują się media. Sukcesy w nauce są stale weryfikowane przez innych badaczy. Jeśli ostają się próbie czasu, stają się sukcesami nauki. A sukcesy nauki, mimo że z początku bywają hermetyczne, na dłuższą metę zmieniają świat.

 

prof. dr hab. Włodzimierz Zawadzki

Instytut Fizyki PAN

e-mail:  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

 

 

© Academia nr 4 (40) 2014 

 

 

 

Oceń artykuł
(2 głosujących)

Nie przeocz

Tematy

agrofizyka antropologia kultury antropologia społeczna archeologia archeometalurgia architektura Arctowski arteterapia astrofizyka astronomia badania interdyscyplinarne behawioryzm biochemia biologia biologia antaktyki biologia płci biotechnologia roślin borelioza botanika chemia chemia bioorganiczna chemia fizyczna chemia spożywcza cywilizacja demografia edukacja ekologia ekologia morza ekonomia energia odnawialna etnolingwistyka etnomuzykologia etyka ewolucja fale grawitacyjne farmakologia filozofia finansowanie nauki fizyka fizyka jądrowa gender genetyka geochemia środowiska geoekologia geofizyka geologia geologia planetarna geoturystyka grafen historia historia idei historia literatury historia nauki historia sztuki humanistyka hydrogeologia hydrologia informatyka informatyka teoretyczna internet inżynieria materiałowa język językoznawstwo klimatologia kobieta w nauce komunikacja kosmologia kryptografia kryptologia kulinaria kultoznawstwo kultura lingwistyka literatura matematyka medycyna migracje mikrobiologia mineralogia mniejszości etniczne mniejszości narodowe modelowanie procesów geologicznych muzykologia mykologia nauka obywatelska neurobiologia neuropsychologia nowe członkinie PAN 2017 ochrona przyrody orientalistyka ornitologia paleobiologia paleontologia palinologia parazytologia PIASt politologia polityka społeczna polska na biegunach prawo protonoterapia psychologia psychologia zwierząt Puszcza Białowieska robotyka rozmowa „Academii” seksualność smog socjologia szczepienia sztuka technologia wieś w obiektywie wulkanologia zastosowania zdrowie zoologia zwierzęta źródła energii żywienie

Komentarze

O serwisie

Serwis naukowy prowadzony przez zespół magazynu Academia PAN.Academia Zapraszamy do przysyłania informacji o badaniach, aktualnie realizowanych projektach naukowych oraz imprezach popularyzujących naukę.

 

Dla użytkowników: Regulamin

Pliki cookies

Informujemy, że używamy ciasteczek (plików cookies) w celu gromadzenia danych statystycznych, emisji reklam oraz prawidłowego funkcjonowania niektórych elementów serwisu. Pliki te mogą być umieszczane na Państwa urządzeniach służących do odczytu stron, a korzystając z naszego serwisu wyrażacie Państwo zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Więcej informacji o celu używania i zmianie ustawień ciasteczek w przeglądarce: TUTAJ

Wydanie elektroniczne

Kontakt

  • pisz:

    Redakcja serwisu online
    Academia. Magazyn Polskiej Akademii Nauk
    PKiN, pl. Defilad 1, pok. 2110
    (XXI piętro)
    00-901 Warszawa

  • dzwoń:

    tel./fax (+48 22) 182 66 61 (62)

  • ślij:

    e-mail: academia@pan.pl